“Ferdydurke” w Raciborskim Centrum Kultury

„Koniec i bomba, a kto oglądał, ten trąba!” tymi słowami zakończyła się teatralna adaptacja powieści Witolda Gombrowicza, którą na scenie Raciborskiego Centrum Kultury zagrał PSE Narodowy Teatr Edukacji im. A. Mickiewicza. „Ferdydurke” to jedna z najpopularniejszych książek awangardowych „noblisty bez nobla”, wliczająca się w poczet ogwiazdkowanych (tzn. obowiązkowych na maturze) lektur szkolnych.
​Dziewiętnastego października uczniowie klas maturalnych mieli okazję przekonać się jak prezentuje się tekst Gombrowicza na scenie. Była to dla nich ciekawa możliwość doświadczenia nowego tekstu kultury. Zaprezentowana sztuka teatralna była dość wierna oryginałowi. Co prawda treść lektury została okrojona i zmieniona tak, aby pięciu aktorów, wcielających się w różne role, mogło ją spójnie przedstawić, lecz dla uczniów, którzy wcześniej zapoznali się z powieścią nie stanowiło to większego problemu. W spektaklu położono nacisk zarówno na trzy podstawowe słowa-klucze (tj. pupa, łydka, gęba), jak i na wiarygodne odwzorowanie miejsc, do których trafia Józio (tj. szkoła, nowoczesna rodzina, dwór szlachecki). Dzięki temu uczniowie mogli utrwalić sobie elementarne toposy, występujące w „Ferdydurke” – teraz stały się one dla nich bardziej wyraziste, zrozumiałe, bowiem doświadczyli ich na żywo przez grę aktorów. W przedstawieniu oprócz podstawowych rekwizytów wykorzystano także nowoczesną technologię w postaci wyświetlanych filmów i animacji.
​Książka Gombrowicza nie jest prostym tekstem do przełożenia na deski teatru. Występują w niej liczne dygresje, czy też autorefleksje narratora, a jednocześnie głównego bohatera, który nieustannie walczy z formą i próbuję się z niej wyzwolić. Dlatego też ciekawym rozwiązaniem była zastosowana w spektaklu metoda narracji – kiedy Józio chciał na boku dodać coś od siebie tupał głośno nogą i tym samym w magiczny sposób zatrzymywał całą akcję. Naraz, dajmy na to, profesor Bladaczka zamierał w pół kroku, a Syfon przestawał poprawiać swój nienaganny strój. Właśnie wtedy Józio dorzucał swoje trzy grosze, a jego słowa teoretycznie mogła usłyszeć tylko publiczność.
​Tak więc aktorzy z PSE Narodowego Teatru Edukacji im. A. Mickiewicza bardzo dobrze wywiązali się ze swojego zdania. Uczniowie byli zadowoleni, że mogli choć na chwilę opuścić szkolne ławki i doświadczyć odrobinę kultury.
Joanna Brzenczka klasa 3 J
Archiwa
%d bloggers like this: