Kamil Simek – dyrektor na trudne czasy. Wspomnienie

Dyrektor Kamil Simek kierował szkołą zarówno w zachłyśniętej własnymi sukcesami dekadzie Edwarda Gierka, jak i w ponurych czasach stanu wojennego […]. Na jego kadencję przypadł także gorący Sierpień 1980. Dyrektorowi szkoły trzeba było talentu, żeby latami pływać bezpiecznie po wzburzonym morzu Historii. A był Kamil Simek jedynym dyrektorem w dziejach “Kasprowicza”, który na tym stanowisku dotrwał do emerytury. * – tak rozpoczyna się biogram, który w swojej książce umieściła autorka szkicu o dziejach I Liceum Ogólnokształcącego w Raciborzu. Biogram człowieka, którego gorąco oklaskiwano podczas niedawnego jubileuszu 80 – lecia szkoły a kilka dni później żegnano ze smutkiem, oddając cześć jego mądrości i dobroci.

Urodził się w 1931 roku w Byczynie w Małopolsce. Gimnazjum i liceum, gdzie uczyli świetni przedwojenni nauczyciele, ukończył w Chrzanowie. […] Na studia historyczne nie dostał się, bo zabrakło miejsc, a poza tym miał niesłuszne, inteligenckie pochodzenie. Poszedł na filologię rosyjską na Uniwersytecie Jagiellońskim, bo wolał cokolwiek studiować niż iść do wojska. Nigdy potem wyboru swojego nie żałował. Po ukończeniu studiów w 1955 roku otrzymał nakaz pracy w Raciborzu. […] W 1972 roku zaproponowano mu posadę dyrektora I LO. Część nauczycieli “Kasprowicza” znał już wcześniej. Pracował z nimi w Liceum dla Pracujących albo – były takie przypadki – był ich nauczycielem w Studium Nauczycielskim. Grono dość szybko przekonało się, że można współpracować z dyrektorem przyniesionym w teczce. […]

Żaden dyrektor nie był w tamtych czasach suwerenny w swoich decyzjach. Obsługiwał wciąż dwie gorące linie telefoniczne: do Komitetu Partii i do Wydziału Oświaty. […] Nękano dyrektora zwłaszcza wtedy, kiedy chodziło o występki polityczne (udział w manifestacji, rozrzucanie ulotek, odkłamywanie historii najnowszej), o ucieczki na Zachód (na kwestionariuszach o wydanie paszportu dyrektor podpisywał swoją zgodę na wyjazd, a właściwie świadectwo moralności, że dobry obywatel wróci), o powołania kapłańskie (szukano jakichś użytecznych informacji o kandydatach do seminarium). To ostatnie wspominał też w żałobnej homilii ksiądz – absolwent “Kasprowicza”, który podzielił się własnymi wspomnieniami z zebranymi na uroczystości pożegnalnej. Ksiądz Janusz Fajfur mówił o Kamilu Simku nie jak o urzędniku z państwowej szkoły, lecz jak o mądrym i dobrym człowieku, nauczycielu, któremu na sercu leżało dobro młodych ludzi, który niejednokrotnie przed władzami komunistycznymi wykazywał się odwagą i niczym Odyseusz potrafił wywieść w pole swoich przeciwników. Wszystko po to, by uczniów uchronić od niechcianych konsekwencji, by bronić wartości prawdziwie humanistycznych. Takim zapamiętało go z pewnością wielu.

Jak pisze cytowana już Bogda Jankowska, w tym czasie szkoła także pod względem poziomu miała się doskonale. Kwitła idea olimpijska. Bodaj najwięcej laurów tego typu osiągnięto w erze Kamila Simka. Bardzo dobra opinia o szkole została za jego dyrekcji ugruntowana.

Kamil Simek przeszedł na emeryturę w 1990 roku. Do końca życia mieszkał w Raciborzu i utrzymywał stały kontakt ze szkołą. Dopóki mógł, bywał regularnie na świątecznych spotkaniach z nauczycielami, chętnie wspominał i dzielił się swoim ciepłem i mądrością. Podczas jubileuszu 80 – lecia szkoły nie mógł towarzyszyć nam osobiście, ale jesteśmy jako rodzina “Kasprowicza” przekonani, że był z nami sercem także w tym ważnym dniu. Kilka dni po obchodach święta szkoły Kamil Simek zmarł w wieku 94 lat. Jego serce pozostawione w murach szkoły, jego ciepły uśmiech i pełna dobroci twarz zawsze już pozostaną częścią raciborskiej szkoły przy ulicy Kasprowicza a w pamięci wielu pokoleń absolwentów Kamil Simek pozostanie jako ktoś, kto pokazał im, co w życiu ma prawdziwą wartość.

Dziękujemy Panie Dyrektorze!

 

 

Magdalena Myśliwy

* Wszystkie cytaty zostały zaczerpnięte z: Bogda Jankowska, Szkoło, ty mądralo… Szkic z dziejów I Liceum Ogólnokształcącego w Raciborzu, Racibórz 2003.


Najnowsze artykuły